Dzień zaczęliśmy od pobudki od 5:45, śniadania i wyjazdu ok.6:30. Zjechaliśmy do krateru Ngorongoro, czyli ok. 600m niżej. Krater ma średnicę ok. 20km i znajduje się w nim olbrzymia ilość zwierząt, które tworzą tam specyficzny ekosystem, właściwie bez potrzeby opuszczania jego wnętrza.
8
Niemal na początku nasz kierowca-przewodnik wypatrzył nosorożca czarnego, którego kilku reprezentantów żyje w tym kraterze. Niestety był bardzo daleko, więc nie udało się zrobić dobrego zdjęcia.
Potem widzieliśmy jeszcze hieny po raz pierwszy, oczywiście całą masę znanych już zwierząt, w tym z bardzo bliska stado zebr, bawołów, antylop.
Ale i tak hitem dnia okazał się widok uczty lwa, który zajadał świeżo upolowaną zebrę a dookoła na swoją kolej czekały sępy.
Ogólnie było naprawdę zimno. Nie byliśmy przygotowani na takie warunki i nie było przyjemnie. Szczególnie, że dach tego jeepa był otworzony, wiał nieprzyjemny wiatr.
Po jakimś czasie stanęliśmy nad jeziorkiem (dalej wewnątrz krateru), gdzie pływały sobie hipopotamy, my piliśmy kawę, a obok kręciły się wielkie ptaki marabuty.
Jakiś czas później, przed wyjazdem z krateru, mieliśmy przerwę na obiad.